Pasażerowie metra, SKMki czy pociągów typu FLiRT (a także niektórych tramwajów i nielicznych autobusów) mogli się już przyzwyczaić do tego, że kolejne stacje są zapowiadane głosem. Jakież było jednak moje zdziwienie, gdy kilka dni temu wsiadłem do zwykłej "elektriczki" (co prawda, po liftingu - nie pamiętam już tylko, jak bardzo zmodernizowana to była wersja), jadącej z Łukowa do Waszawy, i po chwili po odjeździe pociągu ze stacji słyszę: Następny przystanek - Sulejówek. Przez minutę czy dwie zastanawiałem się, czy się nie przesłyszałem. Dojeżdżamy do następnej stacji - a tu znów: sygnał i głos - Sulejówek. Po prostu byłem zszokowany. Moje zdumienie przybrało natomiast rozmiary olbrzymie, gdy w głębi przedziału zauważyłem wyświetlacz (na którym z reguły podane są informacje typu: Dziś imieniny obchodzą: Łucja, Stefan...), na którym podawano informację o następnym przystanku. Co więcej - informacja na wyświetlaczu odpowiadała rzeczywistości! A więc doczekałem się tej chwili, gdy owe wyświetlacze w zmodernizowanych pociągach EN-57 służą temu, czemu służyć powinny - podawaniu informacji o następnym przystanku. (Dotychczas, poza informacjami o solenizantach, podaniem aktualnej godziny i kierunku jazdy - choć to i tak sukces - jedynym ciekawym zastosowaniem w niektórych składach było podawanie aktualnej prędkości. To jest nawet ciekawe, tak kibicować pociągowi, żeby przekroczył 90 km/h. ;))
Żeby jednak ostudzić entuzjazm, muszę skrytykować fakt, że - chyba z oszczędności - nagrano nazwy warszawskich stacji dwuczłonowo, tj. nagrano raz słowo "Warszawa" i raz pozostałe nazwy stacji, aby potem to połączyć w całość. Niestety, nie zadbano o właściwą modulację głosu lektora, więc w efekcie wychodzi dość rażąco: Warszawa [i tu tak głos "biegnie do góry"] Rembertów. Nie wszystko jednak musi być od razu idealne - jeśliby takie było, postęp i reformy byłyby niemożliwe. ;)
Na deser zaś - nagrane przeze mnie owe "odgłosy". Kto nie uwierzył w to, co napisałem powyżej, może się "nausznie" przekonać. ;)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa Rembertów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa Rembertów. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 7 listopada 2010
"Mówiący" pociąg
sobota, 18 września 2010
To se ne vrati...
Wczoraj przechodziłem przez tunel pod stacją Warszawa Rembertów. Wpierw zauważyłem krzątających się robotników, a chwilę potem warczącą maszynę. Po chwili moim oczom ukazał się kolejny robotnik, podłączony z ową maszyną długim, gumowym przewodem, zakończonym lancą, z której wydobywała się... farba. Tak, ów pracownik rozpylał na ścianie tunelu farbę. Każdy mógłbym w tym miejscu pomyśleć: O, wreszcie robią porządek, przecież ściany tego tunelu to pożal się Boże - całe pomazane, brudne... Mnie jednak coś ścisnęło w sercu. Tak ten tunel nie wyglądał za ciekawie: brud, bazgroły, wulgaryzmy itp. Ale nie tylko - były także sprayem pisane teksty, które można zaliczyć do publicystki lub wręcz poezji. Oto przykład (cytuję z pamięci):
Naród wybrał króla,
Król był znamienity.
Ale naród zdradził,
Więc będzie zabity.
I tam było więcej podobnych do tego - po prostu fenomen! Jedyne miejsce, jakie w życiu widziałem, w którym osoby mażące po murach nie ograniczają się tylko do wulgaryzmów, "Legia pany" i "Kocham Kasię". Tyle razy sobie mówiłem, że przy okazji zrobię zdjęcie tych najcenniejszych napisów, zachowam je dla potomności. I spóźniłem się! Niech to będzie nauczka dla mnie i dla każdego z Czytelników - jeśli widzicie coś kuriozalnego, to jak najszybciej to udokumentujcie, bo za rogiem czasie remont i robotnik z farbą, który zamaluje i "zniszczy" to, co było ciekawe. ;)
Jednakże chyba nie powinienem się tak do końca martwić. Tego typu "perełki" nie przepadną tak łatwo - na pewno już niebawem nowi grafficiarze wkroczą do akcji i stworzą coś nowego. Już nie mogę się doczekać, czym tym razem uraczą mnie rembertowscy poeci uliczni. ;)
Naród wybrał króla,
Król był znamienity.
Ale naród zdradził,
Więc będzie zabity.
I tam było więcej podobnych do tego - po prostu fenomen! Jedyne miejsce, jakie w życiu widziałem, w którym osoby mażące po murach nie ograniczają się tylko do wulgaryzmów, "Legia pany" i "Kocham Kasię". Tyle razy sobie mówiłem, że przy okazji zrobię zdjęcie tych najcenniejszych napisów, zachowam je dla potomności. I spóźniłem się! Niech to będzie nauczka dla mnie i dla każdego z Czytelników - jeśli widzicie coś kuriozalnego, to jak najszybciej to udokumentujcie, bo za rogiem czasie remont i robotnik z farbą, który zamaluje i "zniszczy" to, co było ciekawe. ;)
Jednakże chyba nie powinienem się tak do końca martwić. Tego typu "perełki" nie przepadną tak łatwo - na pewno już niebawem nowi grafficiarze wkroczą do akcji i stworzą coś nowego. Już nie mogę się doczekać, czym tym razem uraczą mnie rembertowscy poeci uliczni. ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)