Człowiek cały czas się uczy. Nie tak dawno dowiedziałem się, że czarno-białe tablice informacyjne, spotykane często gęsto na peronach i stacjach polskich kolei w żargonie kolejarzy nazywają się pragotronami. Nazwa trudna dla ucha i dosyć frapująca. Przy poszukiwaniu jej etymologii w sukurs przychodzi Wikipedia, która informuje nas, że słowo to oryginalnie jest nazwą czeskiej (a wcześniej czechosłowackiej) firmy, która produkowała m.in. takie właśnie kolejowe tablice informacyjne, dostarczane na rynek polski. Tablice z bratniego demoludu odeszły już do przeszłości (ciekawe, może jednak gdzieś się jeszcze uchowały?), zastąpiła je rodzima produkcja - ale nazwa pozostała.
Co więcej, ta sama Wikipedia poucza nas, że właściwą nazwą na to coś:
jest termin "paletowa tablica informacyjna". Hm... To ja już wolę pragotron - to brzmi jak elektron, komutator albo jakiś inny iście techniczny termin. A "paletowa tablica informacyjna"? Może jeszcze "PLT", a zupełnie przeniesiemy się w czasy PRL-u...
Ostatnie lata to czas dużych zmian technologicznych w polskich kolejach (nowe polskie lokomotywy, nowe pociągi w ruchu lokalnym i aglomeracyjnym: FLIRT-y, Elfy etc.) - nadszedł więc i czas powolnego żegnania się z pragotronami. Stare klapkowe tablice nie grzeszą czytelnością - w dobrym dziennym oświetleniu nie ma problemu; wystarczy jednak wieczór lub noc oraz kiepskie (= standardowe) oświetlenie peronu, a w efekcie stacja docelowa i godzina odjazdu są kompletnie nieczytelne. Gdzieniegdzie pokuszono się już wcześniej o odstawienie pragotronów na emeryturę. Widziałem takie quasi-nowoczesne wyświetlacze bodajże w Krakowie, na dworcu głównym - w tym jednak wypadku zadziałała kopernikowska zasada głosząca, że lepsze jest wypierane przez gorsze: niby-nowoczesne wyświetlacze raziły czerwienią napisów, czytelność była jeszcze gorsza (wcale nie były to wyświetlacze LCD tylko punktowe wyświetlacze LED - czyli takie, jakie stosuje się w autobusach i tramwajach do obwieszczania następnego przystanku).
Media tymczasem donoszą, że także w węźle warszawskim ma nastąpić generalna wymiana pragotronów na nowoczesne wyświetlacze LCD - na Centralnym już pojawiły się (dwujęzyczne, polsko-angielskie!) wyświetlacze peronowe, także w galeriach i korytarzach są ekrany z listą najbliższych odjazdów/przyjazdów; podobne mają pojawić się także na Wschodnim i Zachodnim. A propos tego drugiego, to będzie to od razu skok z o kilka stuleci - opisywałem jakiś czas temu (i można o tym przekonać się osobiście), że na peronach na Zachodnim nie ma w ogóle żadnej informacji pasażerskiej (prócz megafonów), co dla mnie jest zupełnym "średniowieczem".
Poszerzenie strefy nowoczesności poza Dworzec Centralny i zaniesienie cywilizacji (nomen omen!) na Dworzec Zachodni to sprawy godne pochwały. Ja jednak poszedłbym dalej - dlaczego na Śródmieściu mają pozostać stare pragotrony? (Inne pytanie, czemu je w ogóle pozostawiono przy ostatnim generalnym remoncie parę lat temu...) Co więcej, ja domagam się funkcjonalnej i porządnej informacji pasażerskiej na wszystkich stacjach linii średnicowej. Obserwuję prawie codziennie postęp prac przy budowie przystanku Warszawa Stadion - tam będą nowoczesne wyświetlacze. Dlaczego na Powiślu i Ochocie nie zamontować podobnych? (Tym bardziej, że obecnie nie ma tam żadnej - prócz megafonowej i pani-okienkowej informacji pasażerskiej.)
To właśnie jest coś, co wciąż bardzo kuleje na polskiej kolei - informacja dla pasażera. I tu nie powinno być oszczędności. Moim zdaniem wyświetlacze z informacją o najbliższym pociągu (pociągach) powinny być nie tylko na samym peronie i ewentualnie w holu kasowym (na Wschodnim, w budynku dworca podmiejskiego - czyli od ul. Lubelskiej - zniknęła duża tablica klapkowa: obecnie wciąż nie ma jej następcy); przykładowo na przystanku Warszawa Powiśle i Warszawa Ochota takie tablice powinny znaleźć się także nad zejściami/wejściami na perony (żeby móc z ulicy zobaczyć, jaki teraz nadjeżdża pociąg). Wtedy możemy mówić o profesjonalnej informacji pasażerskiej. Bo skrzeczącym megafonom uroku odmówić nie można, ale ani one nie są profesjonalne, ani funkcjonalne (zwłaszcza gdy ważny komunikat jest nadawany dokładnie w tej chwili, gdy na drugim torze wjeżdża na stację pociąg, piskiem hamulców zagłuszając dokładnie każde słowo).
Jeśli jednak era pragotronów ma za mojego życia dobiec końca, to zapraszam na małą sentymentalną podróż po tych, które jeszcze są lub były:
Ciekawą galerię "klapek" można znaleźć także tu.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa Powiśle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warszawa Powiśle. Pokaż wszystkie posty
sobota, 28 stycznia 2012
sobota, 5 listopada 2011
Linia średnicowa - KM wożą powietrze
Obecnie linia średnicowa funkcjonuje - ujmując to fachowo, a termin zapożyczając z branży IT - w topologii gwiazdy. To znaczy: w porannym szczycie zdecydowana większość pasażerów dojeżdża do stacji Śródmieście, po południu zaś właśnie stamtąd zaczyna swoją podróż. Można prawie rzec: wszystkie tory prowadzą do Śródmieścia. Oczywiście jest to duże przybliżenie, bo ruch rozkłada się w dużym stopniu także na przystanki Warszawa Ochota i Warszawa Powiśle. Jednakże sens mojej wypowiedzi jest taki, że pociągi kursujące z zachodu i kończące bieg na Wschodnim na pewno na odcinku Powiśle-Wschodnia po prostu wożą powietrze. Analogicznie pociągi ze wschodu wożą powietrze pomiędzy Ochotą a Zachodnim. Tym bardziej jest to absurdalna sytuacja, gdy np. w popołudniowym szczycie cały peron na Powiślu jest zapełniony pasażerami czekającymi np. na pociąg do Otwocka, a tory zajmują puste składy pociągów z Grodziska lub Sochaczewa, doszlusowujących na Dworzec Wschodni. Doprawdy, czy nie można połączyć kursów tak, aby funkcjonowały jako relacje przelotowe, np. Mińsk Maz.-Grodzisk lub Sochaczew-Otwock? Wiem, trochę takich relacji jest, ale to kropla w porównaniu do oceanu marnotrawstwa, jakim jest kursowanie pustych składów. By zobrazować skalę zjawiska, proszę rzucić okiem na poniższą statystykę:
Przez linię średnicową (podmiejską) kursują w kierunku wschodnim codziennie 183 pociągi. (Dane obliczone z rozkładu jazdy KM, po odjęciu pociągów jeżdżących przez Centralny i takich specjałów, jak np. dojeżdżająca tylko do Wschodniego spalinowa ciuchcia Czeremcha-Tłuszcz.) W tej liczbie 74 kursy to składy ciągane tylko do Wschodniego (czyli co najmniej na odcinku Powiśle-Wschodnia: puste powietrze). Czyli około 40% pociągów to niepotrzebne dublowanie kursów. Te 40% to potencjalne połączenia, które należałoby scalić z kursami (często następującymi po nich w raptem kilkuminutowych odstępach) do Siedlec, Pilawy, Otwocka, i Mińska. Myślę, że analogiczny wynik otrzymamy dla toru w kierunku zachodnim. OK, nawet, gdyby wziąć poprawkę na to, że między np. Powiślem a Wschodnim poranne zapełnienie pociągu Żyrardów-Wschodnia niewiele różni się od tego w relacji Zachodnia-Siedlce, to jestem w stanie podzielić mój wynik na pół, ograniczając się do szczytu popołudniowego, kiedy sytuacja jest najbardziej rażąca. Ale i tak pozostajemy przy wysokim wyniku 20%!
Usunięcie tego absurdu pozwoli na oszczędność w zużyciu taboru, koszcie dostępu do infrastruktury, czasie pracy maszynistów etc. Każdemu, kto chce się przekonać o sensowności tego rozwiązania polecam przejażdżkę np. pociągiem nr 80320 relacji Grodzisk Maz. - Mińsk Maz. O 15:50 odjazd ze Śródmieścia. Ja sam jechałem nim kilka dni temu i obserwacja zapełniania się pociągu pasażerami właśnie zainspirowała mnie do napisania tego posta. Jechałem z kierunku wschodniego, w okolicach Wesołej/Rembertowa zapełnienie wynosiło ok. 25%. (Łatwo to policzyć - jedna osoba przypada na jeden czworobok siedzeń.) Większość pasażerów zamierzała wysiąść na którejś ze stacji w centrum Warszawy (ja sam wysiadałem na Śródmieściu). Gdyby nie scalenie tej relacji z trasą do Grodziska, za Śródmieściem skład przemieniłby się w "pociąg-widmo", czyli jedna-dwie osoby na przedział. Tymczasem dzięki scaleniu, już na Wschodnim zapełnienie zamiast spadać (jak to bywa we wszystkich kursach jedynie dowożących do Warszawy), zaczęło rosnąć. Sam to odczułem w ten sposób, że ktoś dosiadł się do "mojego" (i każdego prawie) czworoboku siedzeń. Na Powiślu liczba pasażerów znów wzrosła - mimo odpływu kolejnej porcji osób przyjeżdżających jedynie do centrum. Ja wysiadłem już na Śródmieściu - na moje miejsce siedzące znaleźli się od razu chętni, jadący w kierunku Grodziska. Sytuacja wzorcowa: pełna optymalizacja, bez wożenia pustych wagonów.
To był prawdziwy przykład, ale będący w odosobnieniu. Spójrzmy, jak łatwo można zoptymalizować inne połączenia. Przykładowo obecnie w kierunku wschodnim ze Śródmieścia mamy odjazdy: 15:58 Wschodnia, 16:02 Wschodnia, 16:06 Siedlce, 16:09 Dęblin. Wystarczy scalić te 4 kursy w dwie pary: do Siedlec i do Dęblina.Widać, że taka innowacja nie wymaga nawet dużych korekt w rozkładzie.
Wiem oczywiście, że realizacja mojej propozycji wymaga dwóch rzeczy. Po pierwsze nowego systemu rotacji składów - skoro to, co kiedyś przyjeżdżało na Zachodni i stamtąd wracało znów do Pilawy ma teraz jechać dalej do Sochaczewa, to skądś musi być podstawiony tabor na ten kurs do Otwocka (oczywiście powinien to być jakiś skład jadący bezpośrednio z Żyrardowa lub Grodziska. Po drugie natomiast moja koncepcja wymaga nowego systemu rotacji maszynistów: wiem, że jeden człowiek nie może pięć razy kursować z Siedlec do Żyrardowa tam i z powrotem. Wydaje mi się jednak, że wymiana maszynisty - nawet kosztem dodatkowych 2-3 minut postoju na Wschodniej lub Zachodniej - jest możliwa na wzór wymiany kierowców w warszawskich autobusach, która czasem dokonuje się po prostu na przystanku (a nie w zajezdni lub w czasie postoju na pętli).
Wishful thinking czy realna możliwość? :)
Przez linię średnicową (podmiejską) kursują w kierunku wschodnim codziennie 183 pociągi. (Dane obliczone z rozkładu jazdy KM, po odjęciu pociągów jeżdżących przez Centralny i takich specjałów, jak np. dojeżdżająca tylko do Wschodniego spalinowa ciuchcia Czeremcha-Tłuszcz.) W tej liczbie 74 kursy to składy ciągane tylko do Wschodniego (czyli co najmniej na odcinku Powiśle-Wschodnia: puste powietrze). Czyli około 40% pociągów to niepotrzebne dublowanie kursów. Te 40% to potencjalne połączenia, które należałoby scalić z kursami (często następującymi po nich w raptem kilkuminutowych odstępach) do Siedlec, Pilawy, Otwocka, i Mińska. Myślę, że analogiczny wynik otrzymamy dla toru w kierunku zachodnim. OK, nawet, gdyby wziąć poprawkę na to, że między np. Powiślem a Wschodnim poranne zapełnienie pociągu Żyrardów-Wschodnia niewiele różni się od tego w relacji Zachodnia-Siedlce, to jestem w stanie podzielić mój wynik na pół, ograniczając się do szczytu popołudniowego, kiedy sytuacja jest najbardziej rażąca. Ale i tak pozostajemy przy wysokim wyniku 20%!
Usunięcie tego absurdu pozwoli na oszczędność w zużyciu taboru, koszcie dostępu do infrastruktury, czasie pracy maszynistów etc. Każdemu, kto chce się przekonać o sensowności tego rozwiązania polecam przejażdżkę np. pociągiem nr 80320 relacji Grodzisk Maz. - Mińsk Maz. O 15:50 odjazd ze Śródmieścia. Ja sam jechałem nim kilka dni temu i obserwacja zapełniania się pociągu pasażerami właśnie zainspirowała mnie do napisania tego posta. Jechałem z kierunku wschodniego, w okolicach Wesołej/Rembertowa zapełnienie wynosiło ok. 25%. (Łatwo to policzyć - jedna osoba przypada na jeden czworobok siedzeń.) Większość pasażerów zamierzała wysiąść na którejś ze stacji w centrum Warszawy (ja sam wysiadałem na Śródmieściu). Gdyby nie scalenie tej relacji z trasą do Grodziska, za Śródmieściem skład przemieniłby się w "pociąg-widmo", czyli jedna-dwie osoby na przedział. Tymczasem dzięki scaleniu, już na Wschodnim zapełnienie zamiast spadać (jak to bywa we wszystkich kursach jedynie dowożących do Warszawy), zaczęło rosnąć. Sam to odczułem w ten sposób, że ktoś dosiadł się do "mojego" (i każdego prawie) czworoboku siedzeń. Na Powiślu liczba pasażerów znów wzrosła - mimo odpływu kolejnej porcji osób przyjeżdżających jedynie do centrum. Ja wysiadłem już na Śródmieściu - na moje miejsce siedzące znaleźli się od razu chętni, jadący w kierunku Grodziska. Sytuacja wzorcowa: pełna optymalizacja, bez wożenia pustych wagonów.
To był prawdziwy przykład, ale będący w odosobnieniu. Spójrzmy, jak łatwo można zoptymalizować inne połączenia. Przykładowo obecnie w kierunku wschodnim ze Śródmieścia mamy odjazdy: 15:58 Wschodnia, 16:02 Wschodnia, 16:06 Siedlce, 16:09 Dęblin. Wystarczy scalić te 4 kursy w dwie pary: do Siedlec i do Dęblina.Widać, że taka innowacja nie wymaga nawet dużych korekt w rozkładzie.
Wiem oczywiście, że realizacja mojej propozycji wymaga dwóch rzeczy. Po pierwsze nowego systemu rotacji składów - skoro to, co kiedyś przyjeżdżało na Zachodni i stamtąd wracało znów do Pilawy ma teraz jechać dalej do Sochaczewa, to skądś musi być podstawiony tabor na ten kurs do Otwocka (oczywiście powinien to być jakiś skład jadący bezpośrednio z Żyrardowa lub Grodziska. Po drugie natomiast moja koncepcja wymaga nowego systemu rotacji maszynistów: wiem, że jeden człowiek nie może pięć razy kursować z Siedlec do Żyrardowa tam i z powrotem. Wydaje mi się jednak, że wymiana maszynisty - nawet kosztem dodatkowych 2-3 minut postoju na Wschodniej lub Zachodniej - jest możliwa na wzór wymiany kierowców w warszawskich autobusach, która czasem dokonuje się po prostu na przystanku (a nie w zajezdni lub w czasie postoju na pętli).
Wishful thinking czy realna możliwość? :)
poniedziałek, 18 stycznia 2010
Remont tunelu średnicowego, 12-13 stycznia
W miniony wtorek oraz środę prowadzono prace remontowe w tunelu średnicowym podmiejskim. Dowiedziałem się o tym w poniedziałek z informacji na portalu stacji TVN Warszawa. Jednakże szacowni informatorzy spod bandery ITI nie raczyli jasno wyłożyć w swojej notce, że utrudnienia dotyczą nie tylko pociągów SKM, ale wszystkich, zatem także tych biało-zielonych Kolei Mazowieckich. Oczywiście, podejrzewałem, że absurdem byłoby zmienianie rozkładu tylko SKM-ek, bez zmiany rozkładu innych pociągów - ale w Polsce trzeba być przyzwyczajonym na każdy możliwy absurd. Dodam, że na stronach KM nie było i nie ma nadal żadnej na ten temat informacji.
Nie byłem więc zupełnie zaskoczony, gdy we wtorek, wszedłszy na dziwnie pusty peron stacji Warszawa Powiśle (ok. godz. 20), usłyszałem informację, że w tym dniu pociągi do Łukowa, Siedlec, Dęblina, Pilawy, Otwocka... jadą przez Warszawę Centralną z pominięciem przystanków Warszawa Ochota, Warszawa Śródmieście, Warszawa Powiśle i Warszawa Stadion. Szybki odwrót i szczęśliwe pojawienie się autobusu 158 umożliwiło "teleportowanie" się na Centralny. Tam oczywiście tłum ludzi, zero informacji na tablicach. A z głośników zamiast komunikatów, jaki pociąg nadjeżdża, słodka informacja, że podróżnych oczekujących na pociąg zapraszamy do strefy VIP i restauracji Pizza Dominium, gdzie będzie wydawana ciepła herbata za okazaniem ważnego biletu na przejazd...
Proszę Państwa - podróżni chyba woleliby zamiast ciepłej herbaty (nawet jeśli jest ze strefy VIP czy baru "U Grubcia") - informację, że wtedy a wtedy takie to a takie pociągi mają takie a takie zmiany w rozkładzie. Po coś chyba KM mają swoją stronę internetową i działy Aktualności oraz Czasowe zmiany w rozkładzie jazdy?
Nie byłem więc zupełnie zaskoczony, gdy we wtorek, wszedłszy na dziwnie pusty peron stacji Warszawa Powiśle (ok. godz. 20), usłyszałem informację, że w tym dniu pociągi do Łukowa, Siedlec, Dęblina, Pilawy, Otwocka... jadą przez Warszawę Centralną z pominięciem przystanków Warszawa Ochota, Warszawa Śródmieście, Warszawa Powiśle i Warszawa Stadion. Szybki odwrót i szczęśliwe pojawienie się autobusu 158 umożliwiło "teleportowanie" się na Centralny. Tam oczywiście tłum ludzi, zero informacji na tablicach. A z głośników zamiast komunikatów, jaki pociąg nadjeżdża, słodka informacja, że podróżnych oczekujących na pociąg zapraszamy do strefy VIP i restauracji Pizza Dominium, gdzie będzie wydawana ciepła herbata za okazaniem ważnego biletu na przejazd...
Proszę Państwa - podróżni chyba woleliby zamiast ciepłej herbaty (nawet jeśli jest ze strefy VIP czy baru "U Grubcia") - informację, że wtedy a wtedy takie to a takie pociągi mają takie a takie zmiany w rozkładzie. Po coś chyba KM mają swoją stronę internetową i działy Aktualności oraz Czasowe zmiany w rozkładzie jazdy?
Etykiety:
remont,
SKM,
tunel,
Warszawa Centralna,
Warszawa Powiśle
Subskrybuj:
Posty (Atom)


