BLOG PRZENIESIONY NA NOWY ADRES:
http://robert.skarzycki.pl/blog/naszynach/
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKM. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SKM. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 maja 2011

Zamknięcie linii średnicowej

Znienacka media podały informację, że od 1 czerwca zamknięta zostanie linia średnicowa w Warszawie. Oznacza to oczywiście wielkie zamieszanie transportowe dla wszystkich dojeżdżających z okolic Warszawy do pracy, szkoły, na uczelnię lub zakupy. Oczywiście związane to jest z remontem przystanku Warszawa Stadion - na Euro 2012, rzecz jasna. Na szczęście dramat potrwa tylko 7 tygodni - do 24 lipca.
Najpierw fakty, najlepiej obrazuje to poniższy obrazek:

Ilustracja pochodzi z portalu rynek-kolejowy.pl, wykorzystana tu na zasadzie cytatu.

Większość pociągów Kolei Mazowieckich będzie zatem dojeżdżała tylko do Warszawy Wschodniej lub Warszawy Zachodniej; tylko niektóre pojadą via Centralny (głównie te, które i tak tamtędy jechały, czy "piętrusy"). Z kolei pociągi SKM będą miały taką organizację: te z Pruszkowa dojadą tylko do Zachodniej, te z Otwocka tylko do Wschodniego, niektóre przez Centralną, zaś te z Sulejówka - w godzinach porannych (do 10) pojadą linią obwodową do Dworca Gdańskiego, przez resztę dnia tylko do Wschodniej. Na odcinku Warszawa Zachodnia-Warszawa Śródmieście będzie kursował pociąg wahadłowy, co 15 minut.

Żeby nie być absolutnie krytykanckim i zbytnim malkontentem, najpierw wypunktuję plusy takiej organizacji.
Na średnicową linię międzymiastową (przez Centralny) niewiele więcej pociągów da się w szczycie upchać (i tak już jeżdżą co kilka minut), a jednak udało się wsadzić tam co drugi kurs linii S1 (czyli co godzinę) i kilka dodatkowych KM z linii mińsko-siedleckiej (też co godzinę będzie jechał pociąg przez Centralny). Śmiałym i interesującym rozwiązaniem jest puszczenie porannych SKM-ek z Sulejówka na Dworzec Gdański (z ominięciem Wschodniej). Szkoda, że taka organizacja będzie działać tylko do godz. 10 - czyżby po szczycie już nie było to możliwe? Za dużo pociągów towarowych jeździ linią obwodową? Na pochwałę zasługuje również pomysł pociągu wahadłowego Warszawa Zachodnia - Warszawa Śródmieście (i to w takcie co kwadrans): to też odważne rozwiązanie, a na pewno dużo usprawniające podróżowanie. Zastanawiam się tylko, czy dałoby się to rozwiązać jeszcze lepiej: puścić pociągi aż do Powiśla i po dwóch torach na raz - pociąg jechałby jednym z torów z Zachodniej do Powiśla i wracał tym samym (nie wiem zresztą, czy są pomiędzy tymi stacjami jakieś rozjazdy). Dzięki temu można by jeszcze więcej upakować pociągów - i np. SKM-ki z Pruszkowa mogłyby właśnie dojeżdżać tak do Powiśla, a nie tylko do Zachodniego. (No, ale to już taka kosmetyka.) Oczywiście trzeba też na plus wypunktować komunikację zastępczą oraz szeroki program honorowania wspólnych biletów.

Nie wszystko jest jednak tak różowo, jak można by wnioskować z wyżej wymienianych pochwał. Przede wszystkim, eufemistycznie to ujmując, dużym nieporozumieniem jest fakt, że zamyka się na 7 tygodni całą niemal linię średnicową - a remontowany będzie tylko 2-kilometrowy odcinek w okolicach Warszawy Stadion. To jest absurd! Skoro już wymyślamy takie karkołomne rozwiązania zastępcze, objazdy, drukujemy ulotki, plakaty informujące etc., skoro uprzykrzamy życie tysiącom pasażerów, to wypadałoby zająć się wymianą torowiska całej linii średnicowej - przecież to jest tylko kilka czy kilkanaście kilometrów więcej. Nie wierzę, że w Polsce nie ma firmy, która nie byłaby w stanie w ciągu tych 7 tygodni lub ew. trochę dłużej wykonać kompleksowego remontu (tym bardziej, że tunel już jest wyremontowany). No tak, ale u nas wszystko działa na zasadzie "nie da się".

Szczęściem w nieszczęściu zamknięcia linii średnicowej paradoksalnie jest zatrzymanie pociągów podmiejskich na Zachodnim i Wschodnim. Dlaczego? Bo jest to pewne przełamanie psychologiczne (tu oczywiście wymuszone pracami budowlanymi), które kiedyś - mam nadzieję - ułatwią reformę transportu aglomeracyjnego w Warszawie, o której chciałbym napisać w najbliższym czasie.

czwartek, 10 lutego 2011

O brakujący peron w Sulejówku Miłośnie

Wybierzmy się na wirtualną wędrówkę do Sulejówka Miłosny. Skorzystajmy z satelitarnej mapy Google:


Przyjrzymy się także sytuacyjnej mapce, która objaśni nam istotę problemu.

Wykorzystano jako podkład mapę z zasobów Google Maps.

Objaśnienie - na stacji mamy dwa perony (nie pamiętam ich prawdziwej numeracji, stąd nazwy literowe), jeden boczny, drugi wyspowy, przy którym jest ten trzeci dodatkowy tor, będący "pętlą" dla pociągów SKM. Jeśli spojrzymy na tę część Sulejówka z większej perspektywy zauważymy, że większość ruchu do/z peronów odbywa się z północnej części miasta (primo jest tam więcej mieszkańców, secudno to po tej stronie jest ów "dziki" parking, na którym codziennie parkuje kilkadziesiąt samochodów). A zatem, w którąkolwiek stronę byśmy nie jechali (w kierunku Warszawy czy Mińska/Siedlec) i czy byśmy jechali pociągiem KM czy SKMką, to i tak trzeba, idąc z północy, przejść przez budynek stacyjny (lub objeść go z boku - od zachodniej jego strony jest chodnik), zejść do przejścia podziemnego i wydobyć się na powierzchnię potrzebnego nam peronu. Analogicznie, gdy wracamy do Sulejówka - czy przyjedziemy KMką, czy SKMką i tak wysiądziemy na peronie B i musimy podobną operację robić ponownie. Oczywiście "Polak potrafi" i niektórzy mieszkańcy, którym takie chodzenie naokoło jest już zupełnie nie po drodze, korzystają z dzikiego zejścia z peronu B (na wschodnim jego krańcu) i dalej trawersują tory. Ani to legalne, ani to bezpieczne, ani to wygodne.
Tymczasem zwykłe spojrzenie na mapę taką, jaką mamy powyżej, pozwala zauważyć, że wystarczy, by istniał - analogiczny jak peron A - peron C, od północnej strony, tylko do obsługi toru, będącego "pętlą" SKMek. Z takiego peronu można by od razu wyjść "na miasto" i odwrotnie - "z miasta" wejść bezpośrednio do pociągu. Dlaczego nie pomyślano o tym, gdy remontowano całą linię do Siedlec i budowano te wszystkie perony, przejścia podziemne itp.?
Oczywiście, mogła tu zadecydować konieczność - np. grunt należący do PKP nie obejmuje już terenu, na którym my widzielibyśmy ten trzeci peron. Ale i na to znalazłoby się rozwiązanie - np. zwężenie peronu B mogłoby pozwolić na zyskanie trochę przestrzeni. Względami finansowymi nikt zasłaniać się nie mógł, gdyż wobec tak wielkiej inwestycji jeden peron więcej to kwota znikoma. Nie rozumiem zatem, czemu nie wzięto pod uwagę wygody pasażerów. To znaczy, gwoli ścisłości, wzięto ją pod uwagę - budując kosztowne (ale jak najbardziej potrzebne!) przejście podziemne - ale czemu już nie pomyślano o takim rozwiązaniu? Wiem, że w momencie remontu nie istniała jeszcze linia S-2, ale można było pomyśleć, że skoro taki dodatkowy tor się zostawiło w Sulejówku Miłośnie, to po coś on jest i może/powinien być wykorzystywany.
Dlaczego tego nie zrobiono? Nie wiem, nie wiem, nie wiem...
Nie liczę, że ten błąd zostanie naprawiony (przy polskiej częstotliwości remontów infrastruktury kolejowej należy czekać na następny remont, czyli jakieś kilkadziesiąt lat...), ale mam nadzieję, że przy remoncie np. linii otwockiej takie lub podobne błędy nie zostaną zrobione, a wdrożone rozwiązania będą maksymalnie przyjazne pasażerom. Oby.

sobota, 30 października 2010

SKM do Otwocka

Od dwóch miesięcy kursuje znów, po wakacyjnej przerwie, SKMka do Otwocka. Przez ten czas nazbierało mi się kilka uwag i przemyśleń.
Nie miałem jeszcze okazji jechać, widziałem jednak m.in. przy peronie na stacji Warszawa Wschodnia, że trasę tę obsługują m.in. przez pociągi 14WE, czyli klasyczne eskaemkowe składy, malowane jeszcze na biało-niebiesko. Zastanawiam się, czy i czym wypełniono lukę na linii S-2, jeśli (jak podejrzewam) tabor na linię "S-1" przeniesiono z linii Pruszków-Sulejówek?
Po drugie: dlaczego linię do Otwocka oznaczono symbolem S-1? Wiem, że linia do Otwocka to była pierwsza linia SKMki w Warszawie, ale rozumiem, że skoro do Miłosnej jeździ S-2, a do Legionowa S-9, to znaczy, że numeracja jest według numeracji linii kolejowych, po których te pociągi jeżdżą. Zatem linia do Otwocka, jako część trasy dawnej Kolei Nadwiślańskiej, powinna być sygnowana numerkiem 7. Jedynka jest nieuprawniona i budzi mój kategoryczny sprzeciw! :)
Po trzecie - nie podobają mi się głosy, które krytykują fakt, że ta SKMka dojeżdża tylko do Wschodniej. Przecież wcale tak nie musi być, że wszystkie pociągi podmiejskie ładują się do tunelu średnicowego! Gdyby istniało metro przy Dworcu Wschodnim, logistyka dojazdów do pracy/uczelni/w-każdej-innej-sprawie mogłaby być inna i nie potrzeba wjeżdżać każdym pociągiem na stację Warszawa Śródmieście.

sobota, 4 września 2010

5 projektów na 5 lat KM: (2) Kolej, która nie zasypia

Zgodnie z obietnicą z wpisu, w którym zaprezentowałem czasopismo "Z Biegiem Szyn", rozpoczynam komentowanie kolejnych projektów, które zaproponowała redakcja ZBS. Nie będzie po kolei (nomen omen ;)), ale postaram się na każdy temat coś odpowiedzieć.

Projekt 2: Kolej, która nie zasypia
POPIERAM. P. Karol Trammer, autor artykułu postuluje wprowadzenie nocnych weekendowych pociągów do okołowarszawskich miejscowości: do Mińska, Sochaczewa, Żyrardowa, Góry Kalwarii, Celestynowa, Wyszkowa, Nasielska. Obecnie jedyny taki nocny pociąg kursuje do Tłuszcza - w weekendowe noce odjeżdża z Wileńskiej o 1.45. Argumentacja za uruchomieniem kolejnych takich połączeń jest jasna - umożliwi ona mieszkańcom mazowieckich miejscowości udział w imprezach i wydarzeniach kulturalnych; obecnie pasażerowie kolei muszą już na długo przed północą kierować się ku dworcom, żeby zdążyć na ostatni pociąg, albo - rezygnują w ogóle z takich imprez. Jeśli taki ostatni pociąg ruszałby z Warszawy po godz. 1.30, wtedy sytuacja byłaby całkowicie odmienna.
Autor pomysłu pokazuje także przykłady z Zachodu (taka argumentacja zawsze działa :)) - w Wiedniu, Pradze, Berlinie pociągi kursują aż do godz. 2 w nocy. I nie dojeżdżają tylko do przedmieść - ze stolicy Czech można nocnym pociągiem dojechać do położonego aż 62 km od Pragi Kolina, natomiast z Berlina kursuje nawet pociąg do Halle (165 km). Co więcej, takie nocne pociągi oferują już nasze polskie SKM-ki: zarówno ta w Trójmieście (gdzie, wg ZBS, na odcinku Gdańsk-Wejherowo ostatni kurs w weekend jest o 2.45, natomiast w wakacje takie nocne kursy są realizowane codziennie przez całą noc co 40 min.), jak i w Warszawie (na linii Pruszków-Sulejówek Miłosna).
Dlaczego popieram ten pomysł? Argumenty przytoczone w artykule są jak najbardziej przekonywające, ale mam tu także swoje własne doświadczenie: ostatni pociąg w stronę Mińska Mazowieckiego jest około północy (jeszcze kiedyś był kilka minut przed dwunastą, teraz ze Śródmieścia odjeżdża o 0.16), jednak dzięki wprowadzeniu nocnej SKMki, która rusza przed 1, mogę przemieścić się bliżej domu także o takiej porze (SKMka nie załatwia dla mnie wszystkiego, ale jest sporym ułatwieniem). Doskonale zatem rozumiem sytuację, w której z powodu braku nocnego transportu powrotnego udział w koncertach, imprezach, wydarzeniach kulturalnych jest utrudniony lub wręcz niemożliwy. Jeśli natomiast ktoś podnosiłby kontrargument, że nikt takimi pociągami by nie jeździł, to odsyłam do innego artykułu w ZBS - "Nocna kolej miejska coraz popularniejsza" (ZBS 4/2010, s. 3); tytuł mówi sam za siebie.
Oczywiście należałoby rozważyć i policzyć, czy wszystkie zaproponowane przez autora pomysłu kierunki nadawałyby się na uruchomienie takiej nocnej komunikacji kolejowej (przynajmniej w tym momencie) i jakie to pociągałoby za sobą koszty. Myślę jednak, że najwyższy czas, aby taka komunikacja podwarszawskich i mazowieckich miejscowości z Warszawą istniała. Wystarczy potem tylko zareklamować na dworcach i w pociągach takie połączenia, a potem one same się obronią. Ilością pasażerów.

sobota, 3 lipca 2010

SKM nie dla rowerzystów

Wsiadam do SKMki, kurs wieczorny, ok. godz. 20, skład złożony z 14WE (czyli "klasyczne" SKMkowe :)). Mam rower, więc kieruję się do tej części, gdzie są haki na rowery. Widzę, że dwa rowery już tam są, ale nie zaczepione na nich, ale postawione normalnie, obok ich właścicieli, siedzących nieopodal. Myślę sobie: lenistwo ludzkie nie zna granic. Jak gdyby nigdy nic ja podjeżdżam swoją dwukółką i zaczepiam na hak... To znaczy próbuję zaczepić. Bezskutecznie. Przestrzeń między hakiem a górną półką bagażowa jest za mała, żeby "złapać" koło. Albo jakiś kretyn tak idiotycznie to zamontował, albo jakiś jeszcze większy kretyn - nie wiem, w przypływie dzikiej agresji? - powyginał je w taki sposób, że stały się bezużyteczne. Gdy jeszcze przez chwilę mocowałem się, próbując jednak zaczepić rower na haku, jeden z współpasażerów-rowerzystów powiedział: Daj pan spokój, to się nie zaczepi, tak to zrobili... A gdy dałem za wygraną i usiadłem, trzymając stojący obok rower, inna pasażerka-cyklistka skwitowała sytuację: Widzi pan, tak to jest w tej Najjaśniejszej IV Rzeczypospolitej... Nie odpowiedziałem.

poniedziałek, 22 marca 2010

Legionowowi gratulujemy SKM-ki!

Jak podają "oficjalne czynniki" (tj. strona ZTM-u) 15 marca ruszyła nowa linia (S9) Szybkiej Kolei Miejskiej. Pociągi kursują na trasie Warszawa Gdańska - Legionowo (połowa kursów wydłużona do stacji Legionowo Piaski, pojedyncze kursu wczesnym rankiem i późną nocą jadą nie na Gdańską, ale Wschodnią). Trzeba przyznać, że to sensowne rozwiązanie, że SKM-ki nie jeżdżą na Wolę - chyba większość pasażerów jest i tak zainteresowana przesiadką do metra. Po co zatem wozić powietrze?
Na razie pociągi kursują mniej-więcej co godzinę, co razem z pociągami Kolei Mazowieckich daje dość niezły wynik, np. z Legionowa do Warszawy Gdańskiej w dzień powszedni rano mamy pociągi 6:56, 7:09, 7:24, 7:54, 8:24, 8:35, 8:48. Jak widać, do takiej kumulacji SKM-ek i KM-ek, jaka jest w Pruszkowie czy Sulejówku sporo brakuje, ale zdecydowanie komunikacja kolejowa w Legionowie zrobiła wielki krok naprzód: teraz częstotliwość kursowania jest taka, jak np. na linii do Siedlec między Sulejówkiem Miłosną a Mińskiem Maz. (czyli tam, gdzie już nie ma SKM-ek, a jeszcze są pociągi do Mińska).
Mieszkańcy Legionowa mogą się poczuć zawiedzeni, że kursują do nich stare, wysłużone (i podnajmowane od Kolei Mazowieckich) elektriczki EN57, a nie ten nowszy tabor o opływowych kształtach, jaki można zobaczyć na linii S2. Można Legionowian pocieszyć, że Szybka Kolej Miejska szykuje się do zakupu nowego taboru, może więc niebawem Legionowo zrobi kolejny kolejowy krok do przodu.

PS. Obiecuję fotorelację z podróży nową linią warszawskiej Szybkiej Kolei Miejskiej - ale to jak troszkę się cieplej zrobi. :)
PPS. Skoro wywołałem temat SKM-ki, to niebawem podzielę się paroma przemyśleniami dotyczącymi dalszego rozwoju tego aglomeracyjnego środka komunikacji.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Remont tunelu średnicowego, 12-13 stycznia

W miniony wtorek oraz środę prowadzono prace remontowe w tunelu średnicowym podmiejskim. Dowiedziałem się o tym w poniedziałek z informacji na portalu stacji TVN Warszawa. Jednakże szacowni informatorzy spod bandery ITI nie raczyli jasno wyłożyć w swojej notce, że utrudnienia dotyczą nie tylko pociągów SKM, ale wszystkich, zatem także tych biało-zielonych Kolei Mazowieckich. Oczywiście, podejrzewałem, że absurdem byłoby zmienianie rozkładu tylko SKM-ek, bez zmiany rozkładu innych pociągów - ale w Polsce trzeba być przyzwyczajonym na każdy możliwy absurd. Dodam, że na stronach KM nie było i nie ma nadal żadnej na ten temat informacji.
Nie byłem więc zupełnie zaskoczony, gdy we wtorek, wszedłszy na dziwnie pusty peron stacji Warszawa Powiśle (ok. godz. 20), usłyszałem informację, że w tym dniu pociągi do Łukowa, Siedlec, Dęblina, Pilawy, Otwocka... jadą przez Warszawę Centralną z pominięciem przystanków Warszawa Ochota, Warszawa Śródmieście, Warszawa Powiśle i Warszawa Stadion. Szybki odwrót i szczęśliwe pojawienie się autobusu 158 umożliwiło "teleportowanie" się na Centralny. Tam oczywiście tłum ludzi, zero informacji na tablicach. A z głośników zamiast komunikatów, jaki pociąg nadjeżdża, słodka informacja, że podróżnych oczekujących na pociąg zapraszamy do strefy VIP i restauracji Pizza Dominium, gdzie będzie wydawana ciepła herbata za okazaniem ważnego biletu na przejazd...

Proszę Państwa - podróżni chyba woleliby zamiast ciepłej herbaty (nawet jeśli jest ze strefy VIP czy baru "U Grubcia") - informację, że wtedy a wtedy takie to a takie pociągi mają takie a takie zmiany w rozkładzie. Po coś chyba KM mają swoją stronę internetową i działy Aktualności oraz Czasowe zmiany w rozkładzie jazdy?