BLOG PRZENIESIONY NA NOWY ADRES:
http://robert.skarzycki.pl/blog/naszynach/

niedziela, 21 lutego 2010

Kolej podwarszawska wczoraj i dziś...

W książce "Halinów, dawniej Skruda" (autorstwa Ewy Dziumak i Marii Raciborskiej) znalazłem reprodukcję ciekawej, przedwojennej ulotki z 1933 r., reklamującej walory Halinowa (wówczas Skrudy) - miejscowości podwarszawskiej leżącej trochę na wschód od Sulejówka.
Z kolejowego punktu widzenia bardzo interesujący jest passus o komunikacji między stolicą a "osiedlem Skruda".



Dowiadujemy się zatem, że w pierwszej połowie lat 30. przez miejscowość Halinów (Skrudę) przejeżdżały dziennie 22 pary pociągów. Jeśli dobrze rozumiem, to para pociągów oznacza 1 kurs "z" plus 1 kurs "do". W takim układzie dziś mielibyśmy dla tej samą miejscowości w dzień powszedni 41 par.
To budzi dumę - prawie dwukrotne zwiększenie ilości pociągów. Trzeba jednak przeczytać i następne zdanie. "Czas przejazdu wynosi 35 minut, a po elektryfikacji podmiejskich pociągów w roku 1935, skrócony będzie do 30%, wyniesie więc około 20 mininut." Przypomnę więc, że obecnie wg rozkładu podróż na trasie Warszawa Śródmieście-Halinów zajmuje 33 minuty. Okazuje się więc, że tabor parowozowy jeździł pokonywał tę trasę w tym samym czasie, co dziś - elektriczki! A więc nic się nie ruszyliśmy do przodu - jeśli chodzi o skracanie czas przejazdu - przez ostatnie niemal 80 lat! (Pomijam już zapowiedź skrócenia czasu przejazdu po elektryfikacji - nie wiem bowiem, na ile ona się spełniła w drugiej połowie lat 30.)
Może to dobra refleksja przy okazji przypadającej w tym roku 75. rocznicy elektryfikacji kolei terespolskiej na odcinku z Warszawy do Mińska Mazowieckiego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz