BLOG PRZENIESIONY NA NOWY ADRES:
http://robert.skarzycki.pl/blog/naszynach/

wtorek, 23 sierpnia 2011

"Przesuwamy stacje": Warszawa Gocławek

WARSZAWA GOCŁAWEK

Obecne wady:
- stacja znajduje się zupełnie bezsensownie w oddaleniu od ulicy Marsa, która jest ważnym traktem komunikacyjnym (autobusy z Marysina, Rembertowa, Ząbek);
- niby stacja jest łatwo dostępna dla mieszkańców okolic ul. Korkowej, ul. Kaczeńca, ul. Nowowiśniowej, ale to za mało na odpowiedni ruch pasażerski, tym bardziej, że te ulice nie są skomunikowane prawie wcale z komunikacją autobusową, a dodatkowo np. ruch z całego "trójkąta" Marsa-Płowiecka-linia kolejowa jest drenowany przez węzły Płowiecka i Trakt Lubelski.

Moja propozycja:

Jako podkład wykorzystano mapę z serwisu Google Maps, na zasadzie cytatu.

Opis:
Stację należy przesunąć ok. 300 metrów w kierunku Olszynki Grochowskiej, symetrycznie pod wiaduktem ul. Marsa. Na wiadukcie mamy już teraz istniejące przystanki autobusowe "PKP Gocławek" (zamienić z opcji "na żądanie" na przystanki stałe), oznaczyłem je na mapce orientacyjnie żółtymi punktami. Wybrałem opcję peronu wyspowego, bo wtedy wystarczy wybudować tylko dwa wejścia - po zachodniej i wschodniej stronie ulicy Marsa, dzięki czemu łatwo z każdej strony ul. Marsa można by łatwo przejść do pociągów jadących w oba kierunki (i na odwrót, rzecz jasna :)). Poza tym taki peron wyspowy jest o tyle bezpieczniejszy, że szybsze pociągi jadą po skrajnych torach i pasażerowie z poziomu peronu nie mają z nimi "bezpośredniego" kontaktu. Z drugiej jednak strony decyzję o typie peronu należy powiązać z całym układem torowym "wylotówki" na Otwock i Lublin. Uważam bowiem, że każda taka linia wychodząca z Warszawy powinna mieć dwie pary torów, z wydzieleniem na ruch SKM-kowy i ten pozaaglomeracyjny. Najprościej taki układ 4 torów realizować w ten sposób, że dwa zewnętrzne tory są przeznaczone dla ruchu kolei miejskiej, dwa wewnętrzne dla ruchu szybkiego/tranzytowego. W takim układzie konieczny byłby wybór peronów wyspowych - bo o ile jeszcze w przypadku przystanków Warszawa Gocławek i Warszawa Wawer, gdzie i tak mamy ewentualny poprzeczny ruch pieszy puszczony wiaduktem nad torami, to jednak w następnych stacjach linii otwockiej należałoby postawić przede wszystkim na dostępność peronów bezpośrednio z "ulicy" (czyli na pewno musiałby to być perony krawędziowe, a tory ruchu pozaaglomeracyjnego znalazłyby się wewnątrz). W sumie też różnica w kosztach wybudowania dwóch zejść z wiaduktu Marsa na peron w stosunku do konieczności budowy czterech takich zejść nie jest przecież kolosalna.
Pomijając już te kwestie techniczne warto podkreślić, że obecnie problematyczne jest także przejście w poziomie szyn - i takie przesunięcie stacji oraz wkomponowanie jej w infrastrukturę wiaduktu ul. Marsa eliminuje ten problem.

Uzyskane korzyści:
+ przystanek zdecydowanie lepiej skomunikowany z wieloma liniami autobusowymi z Rembertowa, Wesołej, Marysina i Ząbek;
+ usunięcie przejście w poziomie szyn - poprzeczny ruch pieszy odbywa się chodnikami wiaduktu ul. Marsa;
+ zwiększenie odległości przystanku od wiaduktu ul. Płowieckiej pozwala na manewr z peronem Warszawy Wawer (o czym w kolejnym odcinku serii "Przesuwamy stacje");
+ bliżej do liceum przy ul. Naddnieprzańskiej - zyskujemy dzięki temu dodatkowych potencjalnych pasażerów, tj. młodzież i pracowników szkoły. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz